Leżałam spokojnie na moim kocyku. Robiło się coraz zimniej. Gdy nagle zrobiło się bardzo ciepło, ktoś zaczął mnie głaskać i karmić.
~Mama... -Pomyślałam.
Jednak jej głos wcale nie przypominał kociego miałczenia a raczej ludzki głos.
W pierwszej chwili spanikowałam.
-Mamo! Mamo! Gdzie jesteś?! -Pisnęłam a człowiek żekł :
-Nie bój się mnie mała, twoja mama śpi ale ja tu będę. -Powiedziała młoda dziewczyna. Choć nie wiem czy na pewno była młoda bo jej nie widziałam. W końcu byłam tylko ślepym noworodkiem...
Cdn...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz